fbpx

Kot i ryba wydają się połączeniem naturalnym, przychodzącym do głowy każdemu jako odpowiedź na pytanie o to, co powinien jeść kot. Potwierdzają to kreskówki, bajki czy filmy, w których to nasi mruczący towarzysze tylko czekają, aż rybacy zawiną do portu i podzielą się z nimi swoimi zdobyczami. Ponadto ryba bardzo często przewija się w kocich karmach – albo jako główny składnik danego smaku, albo jako używany w celach marketingowych kształt różnych smakołyków. Pozwala to wierzyć, że koty nie tylko muszą, ale także naprawdę uwielbiają jeść ryby! 

Jednak jak to jest z tymi rybami? Czy faktycznie są zdrowe i możemy je dawać naszym pupilom bez żadnego ryzyka? Czy może wręcz przeciwnie, jak w przypadku mleka (którego koty pić nie powinny), jest to ciągle powtarzany stereotyp? Odpowiedź brzmi – to zależy. 

Karmienie kota rybami – czy warto?

Podobnie jak dla nas, ryby są dla kotów doskonałym źródłem białka zwierzęcego oraz tłuszczy. Oba te składniki są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu zarówno ludzkiego, jak i kociego. Dodatkowo ryby są także bogatym źródłem kwasów omega-3 i omega-6, które wspomagają układ odpornościowy, nerwowy i krwionośny, a także pozytywnie wpływają na kondycję kociej sierści, skóry i pazurów. Ich niedobory mogą powodować u kota zahamowanie wzrostu, a także zmniejszenie odporności (zwiększając podatność na zakażenia bakteryjne, alergie i tym podobne). Biorąc pod uwagę wszystkie te zalety można pokusić się o stwierdzenie, że ryby są ważne w kociej diecie. Jednak sprawa nie jest tak oczywista, bo niestety, podawanie naszemu pupilowi tego rodzaju pokarmu niesie ze sobą więcej szkód niż korzyści.

Ryby szkodliwe dla kotów

Podobnie jak dla nas, ryby są dla kotów doskonałym źródłem białka zwierzęcego oraz tłuszczy. Oba te składniki są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu zarówno ludzkiego, jak i kociego. Dodatkowo ryby są także bogatym źródłem kwasów omega-3 i omega-6, które wspomagają układ odpornościowy, nerwowy i krwionośny, a także pozytywnie wpływają na kondycję kociej sierści, skóry i pazurów. Ich niedobory mogą powodować u kota zahamowanie wzrostu, a także zmniejszenie odporności (zwiększając podatność na zakażenia bakteryjne, alergie i tym podobne). Biorąc pod uwagę wszystkie te zalety można pokusić się o stwierdzenie, że ryby są ważne w kociej diecie. Jednak sprawa nie jest tak oczywista, bo niestety, podawanie naszemu pupilowi tego rodzaju pokarmu niesie ze sobą więcej szkód niż korzyści.

Badania naukowe jednoznacznie pokazują, że niektóre gatunki ryb podawanych na surowo powodują niedobór witaminy B1 (tiaminy). Wszystko to spowodowane jest przez tiaminazę – enzym zaliczany do substancji antyodżywczych. Swoim działaniem tiaminaza rozkłada tiaminę, tym samym zmniejszając jej ilość w organizmie kota. Jej niedobór z kolei wpływa negatywnie na pracę mięśni, układu nerwowego i krwionośnego. Należy pamiętać, że koty mają większe zapotrzebowanie na tiaminę niż psy, więc szybciej odczują jej braki. Według NRC (National Research Council) dorosły kot potrzebuje 0,17 miligramów tiaminy dziennie na kilogram masy ciała. Badania kliniczne wykazały, że w przypadku kotów, które były karmione pokarmem z dużą ilością tiaminazy, pierwsze objawy niedoborów witaminy B1 pojawiały się już pomiędzy dwudziestym trzecim a czterdziestym dniem takiej diety. Szkodliwe działanie tiaminazy można jednak zlikwidować poprzez wstępną obróbkę termiczną – pod wpływem temperatury enzym ten ulega degradacji i inaktywacji.

Rybami niezawierającymi tiaminazy, które możemy podawać na surowo, są:

– łosoś atlantycki,  

– pstrąg,  

– dorsz,  

– flądra. 

Musimy natomiast uważać na: 

– sielawę,  

– suma,  

– makrelę,  

– śledzia, 

– karpia.

Inną szkodliwą substancją, zawartą w niektórych gatunkach ryb, jest tlenek trójmetyloaminy. Substancja ta powoduje, że żelazo staje się nieprzyswajane dla kotów, co prowadzi do znacznego osłabienia i anemii. W tym wypadku należy uważać na: 

– morszczuka,  

– mintaja,  

– łupacza,  

– czarniaka. 

Do gatunków ryb, w których organizmach zawartość rtęci wynosi nawet 1 mg/kg, zaliczamy: 

– rekina, 

– miecznika, 

– marlina, 

– tuńczyka, 

– halibuta, 

– szczupaka. 

Warto też wspomnieć o rtęci, która znajduje się w niektórych rybach. Metal ten szkodzi kotom, tak samo jak ludziom. Zatrucie może prowadzić do osłabienia, apatii, drgawek, a nawet śmierci.

Oczywiście, trzeba też wspomnieć o ościach, które są bardzo niebezpieczne dla delikatnego układu pokarmowego kota – mogą go pokaleczyć, wbić się w niego i utknąć.  

Kocia karma z rybami

Karmienie kotów tylko karmą komercyjną, opartą na rybach takich jak łosoś i tuńczyk, również może być szkodliwe dla zdrowia naszego kota. Podczas badań naukowych odkryto, że osobniki z tak ograniczoną dietą wykazywały niedobór witaminy K. Ich objawy kliniczne obejmowały wydłużony czas krzepnięcia krwi oraz częste krwotoki. Co ciekawe, koty potrafią syntetyzować własną witaminę K w przypadku spożywania większości karm, jednak zaczynają mieć z tym problem w momencie ograniczenia diety do karm komercyjnych z łososiem i tuńczykiem. Naukowcy nie wiedzą jeszcze, z jakich powodów przetworzone produkty rybne zatrzymują syntezę tej witaminy u kotów. W celu zniwelowania tego problemu, producenci karm zaczęli dodawać do swoich produktów syntetyczny suplement witaminy K: menadion. Niestety, menadion (witamina K3) jest toksyczny – dlatego nie stosuje się go u ludzi. Jej nadmiar powoduje uszkodzenia nerek, płuc, wątroby oraz błon śluzowych. Pomimo tych wyników, AAFCO (The Association of American Feed Control Officials) wymaga stosowania jej w każdej karmie dla zwierząt domowych zawierającej co najmniej 25% substancji rybnej. Jeśli jednak chcemy urozmaicić naszemu kotu dietę i dodać do niej puszki z rybami, dobrze byłoby, gdyby w ich składzie było więcej niż 60 mikrogramów witaminy K1 na kilogram. 

Podsumowanie

Pamiętajmy także, że nigdy nie powinniśmy podawać kotom ryb z naszego stołu (nawet, jeśli są ugotowane). Ryby wędzone zawierają ogromne ilości soli, która negatywnie wpływa na serce i nerki kotów. To samo dotyczy ryb marynowanych, pieczonych i smażonych na oleju. Naszemu pupilowi nie podajemy także puszek i konserw ze względu na metale ciężkie, przyprawy oraz szkodliwe substancje konserwujące.  

Nie karm swojego pupila tym, co według Ciebie jest smaczne i zdrowe. Ryby – niezależnie czy surowe, gotowane, czy z karmy komercyjnej – zawsze należy podawać ostrożnie i z ogromnym wyczuciem.

Bibliografia

A. BeynenFish for cats, „Creature Companion”, 2017, July: 32–33. 

National Research Council, Nutrient Requirements of Dogs and Cats, Washington 2006. 

I. Paetau-Robinson i wsp.Comparison of health parameters in normal cats fed a limited iodine prescription food vs a conventional diet, „Journal of Feline Medicine and Surgery”, 2017. 

D. C. Smith, L. Miller ProuttDevelopment of thiamine deficiency in the cat on a diet of raw fish, „Proceedings of the Society for Experimental Biology and Medicine”, 1944, 56: 1–3. 

M. J. Strieker i wsp.Vitamin K deficiency in cats fed commercial fish-based diets, „The Journal of Small Animal Practice”, 1996, 37(7): 322–326.